czwartek, 9 grudnia 2021

Tradycyjny przepis na soczewicę z pszenicą

Zupa z soczewicy (gr. φακές σούπα) to już klasyka. Dzisiaj chcę wam przedstawić inny tradycyjny przepis na soczewicę. Bez pomidorów, za to z dodatkiem pszenicy, która jest częstym dodatkiem do zup, ale też do deserów. Jest to danie postne, a przy tym sycące, idealne na obecny czas.

soczewica z pszenicą

Wracając do pszenicy, to jeżeli nie macie do niej dostępu, możecie zastąpić ją kaszą bulgur. Ważne, żeby zupa była gęsta i treściwa. Przygotowuje się ją szybko, pomijając czas potrzebny na moczenie pszenicy. Gotuje się też nie więcej niż 40 – 45 minut. Za to cudownie rozgrzewa i naprawdę nieźle smakuje.

Składniki:

  • 400 g drobnej soczewicy
  • 200 g pszenicy
  • 4 łyżki oliwy
  • 1 duża cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 por
  • 1 marchewka
  • 1 ziemniak
  • Liść laurowy
  • 1 łyżeczka suszonego tymianku
  • ½ łyżeczki kuminu
  • Sól
  • Pieprz
  • ½ łyżeczki octu


 

Dzień wcześniej musimy namoczyć pszenicę. Jeżeli używamy kaszy bulgur, to nie ma takiej potrzeby. Soczewicy tez nie musimy wcześniej moczyć.

 

Do garnka wsypujemy soczewicę, zalewamy wodą i doprowadzamy do wrzenia. Następnie gotujemy 5 minut, po czym osączamy na durszlaku.


Siekamy cebulę i czosnek oraz kroimy pora w cienkie plasterki. Na patelnię lub do garnka wlewamy 2 łyżki oliwy i wrzucamy tak warzywa, aby się zeszkliły przez 3 - 4 minuty. Nie powinny się zarumienić ani przysmażyć, a jedynie stać się szkliste. Wtedy dodajemy do garnka pozostałe składniki: starta na tarce marchewkę, odsączoną pszenicę, pokrojonego na kawałki ziemniaka oraz odsączona soczewicę. Dodajemy kumin, tymianek oraz liść laurowy i mieszając, dusimy wszystko przez chwilę.



Następnie zalewamy zawartość garnka gorącą wodą, tak by przykryło ją na co najmniej 2 cm powyżej poziomu warzyw. Zmniejszamy płomień, przykrywamy garbek i dusimy na małym ogniu przez 40 minut.


Następnie odkrywamy garnek i sprawdzamy, czy pszenica i soczewica są miękkie. Przyprawiamy do smaku solą i pieprzem oraz wlewamy pozostałą oliwę. Energicznie mieszamy i gasimy płomień. Dolewamy niewielka ilość octu (ja dodaję jabłkowy), przykrywamy i pozostawiamy na 10 minut. Następnie podajemy, rozlewając na talerze i ewentualnie posypując świeżymi ziołami: miętą, tymiankiem lub oregano.


Kali oreksi!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz